5 lis 2017

Karolina Konik

Lubię tę sesję za jej specyficzny klimat, kolory i delikatność, którą wnosi uroda Karoliny. Bardzo się cieszę, że dzięki mojej pasji jestem w stanie poznawać takich kochanych ludzi, jak ona. (powiększamy!)



2 lis 2017

Keep it up

[pozuje Kinga Gulej]


Pod koniec sierpnia nawiązałam współpracę ze sklepem prowadzącym sprzedaż koronkowej, szytej ręcznie bielizny Keep it up z Krakowa (link do strony poniżej). Jestem ich fanką od dawna i przemiło zaskoczył mnie fakt, że podoba im się estetyka moich zdjęć na tyle, że umożliwili mi wykonanie sesji stricte pod ich markę. Na modelkę wybrałam spośród wielu dziewczyn piękną Kingę. Po pierwsze, uwielbiam jej sposób pozowania, posiada umiejętności godne podziwu, a do tego jest charakterystyczna. Po drugie, najbardziej pasowała mi do wizji sesji, którą początkowo miałyśmy realizować we wnętrzu, jednak październikowa pogoda była tak piękna, że przeniosłyśmy zdjęcia na zewnątrz. I tutaj przyznam, że są specyficzne, zapewne nie każdemu się spodobają. Tak, jak podsunęła mi to pewna kochana osoba - tego typu sesje w swojej delikatności są dużo cięższe do realizowania na dworze. Oglądając te ujęcia teraz, jestem tego samego zdania, jednak nie żałuję, ponieważ to piękne naturalne światło, bokeh i intensywne kolory to coś, co w portretach (tuż po ludzkich emocjach oczywiście!) lubię najbardziej. Bardzo się więc cieszę, że mogłam realizować mój pomysł właśnie w takich okolicznościach z taką wspaniałą modelką. Produkty Keep it Up są dla mnie kwintesencją delikatności i dziewczęcości, co starałam się pokazać na zdjęciach. Nie mają być erotyczne, ani przerysowane,- chcę żeby były dokładnie takie, jak widoczne na nich staniczki: subtelne. Dziękuję za te wspaniałe doświadczenia i jestem dumna z siebie (właśnie tak), że udało mi się spełnić jakieś swój cel, marzenie. To ogromna dawka motywacji i pewności tego, co robię.
(powiększamy!)

Sklep Keep It Up Lingerie (tutaj też znajdziecie Kinię w staniku Blue Lagoon)
 instagram Kingi - @kingagulej ♥

17 paź 2017

Ola Trusz


Od zawsze uwielbiam jesień, a tego typu sesje należą do moich ulubionych! Jestem wręcz uradowana mogąc realizować moje pomysły przy tak dobrym świetle i kolorach. Mimo, że był czas, kiedy musiałam odwoływać kilka sesji z rzędu, teraz to wszystko nadrabiam i mam więcej pracy, niż kiedykolwiek. Do tego klasa maturalna daje się we znaki i znalezienie czasu dla siebie graniczy z cudem. Jednak wiele nowych twarzy wkrótce pojawi się na moich stronach, co mnie ogromnie cieszy, bo trafiam na same przesympatyczne osoby i piękne twarze.
Tym razem pozowała Ola Trusz.

Powiększamy!